czwartek, 16 sierpnia 2012

„Go postal”, czyli amerykańska masakra na poczcie


Kontynuując naszą serię „Wiedza jest sexy”, odkrywającą pochodzenie i znaczenie słówek angielskich, przedstawię Wam dzisiaj ciekawostki dotyczące frazy „go postal”.
 
The Free Dictionary definiuje ją następująco: „to become very angry, or to suddenly behave in a violent and angry way, especially in the place where you work”. Możemy powiedzieć, że po Polsku oznacza to coś w stylu “wkurzyć się”. Żeby uzupełnić tę definicję trzeba wspomnieć, że jest to wyjątkowo agresywny stan emocjonalny, który może prowadzić nawet to zastosowania przemocy.

Przykłady:
  • When she heard she'd been fired she went postal and started throwing things around the office.
  • My parents will go postal if I get home late.

 

Skąd się wziął idiom ”go postal”?

Angielskie słówko „postal” oznacza przecież „pocztowy”, „listowny”, czyli nie jest w ogóle związane z agresją. Stosowane jest między innymi do określenia tak nudnych czynności jak głosowanie korespondencyjne (postal vote) lub przekaz pocztowy (postal order). W zasadzie można twierdzić, że czasami tracimy cierpliwość gdy nasza paczka przesłana pocztą potrzebuje dwóch tygodni, żeby w końcu trafić do adresata. Trudniej jest wytłumaczyć to przy okazji głosowania korespondencyjnego, chociaż pewnie niektórzy też dostają szału gdy patrzą, co wyprawiają wybrani przez nich politycy...

Przedstawione wyżej przykłady nie wydają się być wystarczająco przekonywujące do wyjaśnienia znaczenia idiomu „go postal”. Co się więc stało, że zyskał on takie negatywne konotacje?

Otóż, ma to związek z serią zamachów w USA pomiędzy 1986 a 1993 rokiem, w których brali udział pracownicy U.S. Postal Service. Był to okres dosyć częstych aktów przemocy, w których pracownicy poczty dokonywali zamachów w miejscu swojej pracy. 

  • 20 sierpnia 1986 roku, Patrick Sherrill zastrzelił 14 osób i zranił 6, poczym popełnił samobójstwo;
  • 10 października 1991, były pracownik poczty, Joseph Harris, zabił dwóch pracowników w New Jersey;
  • 14 listopada 1991, zwolniony z pracy Thomas Mcilvane zabił 4 osoby poczym popełnił samobójstwo.
  • 6 maja 1993 roku miały miejsca aż dwa podobne przypadki; zginęły łącznie 2 osoby a 5 zostało rannych.

Czy na poczcie faktycznie jest tak ciężko?

Z jednej strony takich przypadków było tylko kilka. Natomiast fakt, że agresorami w każdym z nich byli pracownicy poczty wzbudził zainteresowanie mediów i społeczeństwa. Zaczęto się nawet zastanawiać, czy pracownikom U.S. Postal Service nie towarzyszą wyjątkowo stresujące warunki pracy, które są przyczyną ich niestabilnej kondycji psychicznej. W 2000 roku przeprowadzono nawet specjalny raport, który miał zbadać tę kwestię. Na szczęście U.S. Postal Service, stwierdził on, że “Postal workers are no more likely to physically assault, sexually harass, or verbally abuse their coworkers than employees in the national workforce.”

Pomimo braku dowodów na panujący w U.S. Postal Service chaos i nadmierną agresję jej pracowników, amerykanie do dzisiaj stosują zwrot „go postal”, nie pamiętając pewnie o jego pochodzeniu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz